Sylwestrowy pech



Pewnego dnia moja przyjaciółka zwierzyła mi się, że pilnie potrzebuje komody. Stara jej się rozleciała na Sylwestra. Była taka impreza, że stolik też źle skończył, ale to brak komody doskwierał jej najbardziej. Poprosiła mnie o przechowanie co najważniejszych ciuchów, które potrzebowały specjalnego traktowania. Takich jak garnitur jej chłopaka czy jej ciuchy wyjściowe.


Sylwestrowy pech

Zrobiło mi się jej szkoda, bo zrobiła bardzo fajną imprezę dla gości, a oni nawet nie chcieli się poskładać na głupi mebel. Odebrałam od niej ubrania, a ona udała się na poszukiwania komody, która z powodzeniem mogłaby jej zastąpić starą. Ja tym czasem oglądałam jej sukienki letnie i przymierzałam te które bardziej mi się podobały. Nasze gusta znacznie się różnią, więc przymierzałam tylko niewielką część jej kolekcji. I nagle dostałam od niej telefon. Prosiła mnie żebym przyjechała, ponieważ tu jest taki wybór, że ona sama nie daje rady. Powiedziała, że są tu wszelkie komody świata i nie ma zielonego pojęcia czym się sugerować w zakupie. Nie sądziła, że to zadanie będzie takie trudne. Cóż mogłam zrobić, przyjechałam do niej i sama się zdziwiłam. W tym sklepie naprawdę był duży wybór! Chwilę się zastanowiłyśmy i dokonałyśmy wyboru komody. A ja sama kupiłam sobie całkiem ładną toaletkę.

Ocena: 0/10 (Ilość głosów: 11)




Brak komentarzy.

Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.